DONALD TUSK W DEBACIE NAD WNIOSEKIEM O SMOROZWIaZANIE SEJMU
Posted 19 April, 2006 Wystapienie Donalda Tuska w trakcie debaty nad wnioskiem o samorozwiazanie Sejmu wygloszone w dniu 6 kwietnia br.
Panie Marszalku! Panie i Panowie Poslowie! Mamy dzisiaj dzien szczegolny. To jest dzien, w ktorym mamy rozstrzygnac o tym, czy ten Sejm bedzie dalej istnial. Ale tak naprawde dzisiejsza debata nie jest debata o tym, czy to rozstrzygniecie nastapi, bo wiemy – wszyscy, jak siedzimy na tej sali – ze do majowych wyborow nie dojdzie. Jest to tak naprawde debata o tym, czy jest szansa w Polsce na przywrocenie normalnego jezyka, elementarnej przyzwoitosci w relacjach miedzy partiami politycznymi i ich przywodcami. Czy jest szansa na to, ze przeorientujemy – wszyscy, jak na tej sali siedzimy. Wszyscy jak na tej Sali siedzimy- nasza uwage nie na konflikt i agresje, wzajemne dokuczanie sobie, ten swoisty konkurs kto celniej kogo trafi, tylko przeorientujemy nasza uwage na prawdziwe problemy ludzi, ktorzy sa poza ta sala. Trzydziestu kilku milionow Polakow.
Zaproponowalem panu Kaczynskeimu we wczorajszym liscie powazna rozmowe o tym, jak wrocic do ludzkiego jezyka, jak wspolnie ze wszystkimi na tej sali skonstruowac plan odbudowy zaufania. Dzisiaj rzecza pierwszorzednej wagi w polskiej polityce jest nie wyniszczajace nasze partie polityczna agresywna konkurencja, a wrecz przeciwnie. Znalezienie jezyka, zasad, sposobu postepowania – na poczatek zwykly gestow i slow – ktore umozliwia madre kompromisy, madra wspolprace w sprawach nieporownywalnie wazniejszych, niz nasze emocje, niz napiecie pomiedzy partiami, w sprawach fundamentalnych dla Polakow, a nie dla nas tu siedzacych na tej sali.
I te propozycje zlozylem z najwiekszym i najglebszym przekonaniem, ze to jest ostatni moment, zebysmy te sprawe nazwali po imieniu. Nie spieramy sie dzisiaj o termin wczesniejszych wyborow. Spieramy sie o to, czy bedziemy w stanie dzis, jutro, kiedykolwiek wspolpracowac dla dobra Polakow, a nie naszych partii politycznych. Dlatego zwrocilem sie z powaznym i gleboko przemyslanym apelem, aby szczegolnie dwie najwieksze i najostrzej ze soba konkurujace partie polityczne poszukaly takiej mapy drogowej, po ktorych wspolnie bedziemy sie poruszac, aby zaufanie odbudowac.
Dzisiaj padaja argumenty na rzecz przyspieszonych wyborow. Nazwijmy po imieniu: powtorzonych wyborow. Slysz slowa wpierw prezesa Kaczynskiego, ze po pierwsze- Platforma Obywatelska nie zaakceptowala swojej, jak to okreslil, podwojnej porazki. Przyznacie Panstwo, ze jest to sytuacja psychologicznie zrozumiala. Ludziom z trudem przychodzi zaakceptowac swoja porazke. Tak. To fakt, ale zauwazcie Panstwo, ze jestesmy swiadkami zupelnie innego fenomenu. ze jest na tej sali partia, najwieksza, zwycieska, ktora do dzis nie moze zaakceptowac swojego zwyciestwa. To jest fenomen polskiej sceny politycznej. Jesli dzisiaj mamy wielki polityczny dylemat, jesli nie wiemy tak naprawde wszyscy, co dalej robic, zeby ten polski samochod jechal, to wlasnie dlatego, ze nie kto inny jak przywodca zwycieskiej partii, po kilku miesiacach zaledwie, mowi: - Wygralismy Senat, wygralismy prezydenta, mamy najwiekszy klub w parlamencie, dosyc tego, tak dluzej nie moze byc! I to jest komunikat, jakiego jestesmy dzisiaj swiadkami. Tez mam takie przekonanie, ze musimy wybrnac z zaulka, z zaulka budowanego tak sprzecznymi komunikatami, jak komunikat pana prezesa Jaroslawa Kaczynskiego i pana przewodniczacego Przemyslawa Gosiewskiego. Albo jest tak, jak powiedzial pare minut temu prezes Kaczynski, ze te kilka miesiecy od wyborow to najgorszy okres polskiej demokracji albo jest tak, jak mowi Przemyslaw Gosiewski, ze to jest najlepszy okres z najlepszym rzadem. Te decyzje tez musicie podjac. Czy jest najgorzej, czy jest najlepiej. I nie mozecie, to jest przeciez klopot tez dla nas. Znaczy jak mamy sie nawzajem przekonac do racjonalnego dzialania, jesli proponujecie Polakom dzisiaj przyjecie za dobra monete stwierdzenia: „swietny rzad, same sukcesy, dosyc tego, rozwiazmy parlament, bo przeciez tak dluzej byc nie moze.” Ja uwazam, ze to nie jest szczera rozmowa, a bardzo mi zalezy na tym, zebysmy szczerze dzisiaj porozmawiali. Bo ja uwazam, ze szczera rozmowa dzisiaj to powazne, precyzyjne oferty.
Mam dla Prawa i Sprawiedliwosci precyzyjna i konkretna oferte, oferte, ktora sam sobie nazwalem „plan odbudowy zaufania”. Po pierwsze, skoncentrujmy nasz wysilek na pakiecie ustaw, ktore w sposob radykalny i przelomowy zmieni sytuacje na rynku pracy w Polsce. I mowie o naprawde rewolucji. Ja, kiedy pisalem list do prezesa Kaczynskiego, to mialem w uszach slowa, ktore uslyszalem, panstwo tez je slyszeli, doslownie kilkadziesiat temu. srednio tygodniowo, piec tys. Polakow emigruje z Polski, opuszcza swoja ojczyzne. Miesiecznie sredniej wielkosci miasto z Polski sie wyprowadza, kazdego miesiaca. My te 5-6 tysiecy mozemy oceniac krytycznie lub entuzjastycznie, ale nic nie zrobilismy wspolnie. Ja mowie o naszej wspolodpowiedzialnosci, nie zrzucam na was odpowiedzialnosci. Nie zrobilismy nic, zeby ten proces zatrzymac. Nie ma zadnej waznej sprawy, jesli wezmiemy pod uwage ten dramat, setki tysiecy ludzi, ktorzy opuszcza Polske, wielu z nich na stale. Ten dramat, bo sa to ludzie, w ktorych zainwestowalismy jako Polska i pieniadze, i czas, a oni inwestowali nadzieje. My musimy absolutnie na tym sie skupic i twierdze, ze znajdziemy wspolne pomysly, mamy lepsze, gorsze, ale nad tym usiadzmy. Dajmy sobie kilka miesiecy czasu, bo tu potrzeba dzialan precyzyjnych, szybkich i radykalnych. Sprobujmy doprowadzic do tego, ze wejda w zycie pierwsze ustawy, ktore dadza nadzieje Polakom, ze tutaj takze bedzie praca, a nie tylko w Irlandii i Hiszpanii. Nie dopuscmy do tego, zeby premier polskiego rzadu, ktokolwiek nim jest juz nigdy wiecej w obcym jezyku, w obcym kraju nie dziekowal, ze Polacy moga w tym obcym kraju pracowac. zeby tutaj byla praca dla nich, o tym...
Proponuje tak jak bylo dotychczas, ale mozemy to zrobic lepiej i skuteczniej. Proponuje, abysmy do jesieni pracowali wspolnie nad ustawami. Deklaruje, ze bede osobistym gwarantem tego, ze ta wspolpraca ze strony Platformy bedzie wspolpraca rzetelna i systematyczna. Taka wspolpraca wymaga cierpliwosci, stanowczosci i determinacji kazdego dnia. Nie konferencji prasowych, nie plomiennych przemowien, tylko kazdego dnia musimy razem systematycznie zaczac pracowac, Do jesieni. A jesienia jesli nam to dobrze pojdzie, jesienia zastanowimy sie nad kolejnym krokiem. Moze uda sie zrobic kolejny krok. Jesli nie, zrobimy jesienia wybory. Mozemy naprawic ordynacje wyborcza, oferuje wam dzisiaj drugi konkret. Nie mozemy zmienic konstytucji, wiem. Nie zgadzacie sie na okregi jednomandatowe, wiem. Zrobmy ordynacje przynajmniej taka aby ulatwic ludziom glosowanie. Kilka istotnych poprawek, dwa dni, do 22. Dla Polakow zagranica przez Internet, przez pelnomocnikow dla niepelnosprawnych. Zrobmy takie, nie kolidujace z niczyim interesem poprawki, zebysmy byli dobrze przygotowani do tych ewentualnych jesiennych wyborow.
I rzecz dla mnie kluczowa. Wiecie panstwo dobrze, i zwracam sie tutaj do kolezanek i kolegow z PiS-u, ze cos bardzo zlego zdarzylo sie miedzy nami, bo my nawet dzisiaj nie potrafimy wyciagnac reki w kuluarach do siebie. ze na tym polega tez problem, ze pochodzimy z tego samego miejsca, mamy bardzo podobny swiat wartosci, te sama dobra tradycje. A nie stac nas nawet na gesty. Dlatego proponuje abysmy od dzisiaj, jesli ta przyszlosc ma dac owoce, abysmy od dzisiaj takze sprobowali gestem, slowem, przemowieniem, panie przewodniczacy Gosiewski, nie kaleczyc sie nawzajem. zebysmy potrafili ze soba znowu normalnie rozmawiac i pracowac. Dziekuje bardzo.
Get Daily News From Europe By Email. FREE. Details are at this link called Free News By Email