WYWIAD Z BRONISLAWEM KOMOROWSKIM
Posted 24 March, 2006 Bronislaw Komorowski gosciem Kontrwywiadu Kamila Durczoka w RMF FM.
Kamil Durczok: Czuje sie pan chlopcem do bicia?
Bronislaw Komorowski: Jakos nie bardzo – wiek nie ten i pozycja nie ta. Na razie nie odczuwam, poza jednym – poza byc moze checia ze strony Jaroslawa Kaczynskiego. Byly wspomniane „przystawki” i okazuje sie, ze ulubionym daniem Jaroslawa Kaczynskiego staja sie przystawki – mowiac takim jezykiem troche anachronicznym, warszawskim – przystawki z awanturka.
Kamil Durczok: A ja mam wrazenie, ze ulubionym daniem PO sa wybory na zimno. Dlaczego panstwo nie chca wyborow w maju?
Bronislaw Komorowski: Nie widzimy powodu, dla ktorego mialaby cala Polska raptem zgodzic sie po paru miesiacach rzadow PiS-u na ponowne wybory tylko dlatego, ze Jaroslaw Kaczynski tego zada. Tak wyglada mechanizm demokratyczny – ci, ktorzy wygrywaja musza pokazac, czy potrafia tylko wladze zdobywac czy tez ja sprawowac. Trzeba by wydac 400 mln zl, nie mowiac o odprawach dla wszystkich urzednikow, ministrow pisowskich, calej armii doradcow. Oprocz tego jest ryzyko, ze sie nic nie zmieni, bo PiS chce dlatego wyborow w maju, bo wie, ze na jesieni bedzie mial gorszy wynik.
Kamil Durczok: Przeczytam kilka cytatow z ostatnich dni, autorstwa PO. „Wladza generujaca wzajemna agresje u ludzi”, „Jaroslaw Kaczynski jak lukaszenka”, „Polska skarcona dwoma Napoleonami”, „Rzady kryzysu i klotni”. Jak sie pojawia szansa odwolania – w waszym przekonaniu – okropnego ukladu, to pan kreci nosem i mowi: no tak, jakby poddali premiera, to ewentualnie tak, ale rozwiazanie Sejmu – nie.
Bronislaw Komorowski: Nie. PO mowi tak: najpierw sprawdzmy, co ten PiS potrafi i co chce zrobic. Zdaje sie, ze chce zrobic koalicje z Samoobrona i po to wywoluje kryzys, by miec legitymacje do zrobienia trwalego ukladu rzadowego z Andrzejem Lepperem. Po drugie, PO mowi: jestesmy za przyspieszonymi wyborami, ale wydaje sie nam, ze najlepszym terminem bylaby jesien, bo mozna byloby polaczyc je z samorzadowymi, ktore i tak sa planowane na jesien, a PiS musialby zaplacic cene za swoje rzadzenie.
Kamil Durczok: Minute temu pan powiedzial, ze to jest zla praktyka, by dopasowywac termin wyborow do swoich wynikow w sondazach. Teraz pan mowi dokladnie to samo – liczy pan, ze jesienia byloby lepiej, bo PiS bedzie mial gorzej.
Bronislaw Komorowski: Nie. Jesienia bedzie jasne, jak Polacy ocenia rzad pisowski i postepowanie Jaroslawa Kaczynskiego. Ale najwazniejsza kwestia, ktora stawia PO jest to, ze mozemy sie zgodzic na wczesniejsze wybory, ale pod warunkiem, ze to bedzie oznaczalo szanse na rzeczywista zmiane. Dlatego proponujemy PiS-owi, by przyszle wybory przyspieszone odbyly sie na zasadzie zmienionej ordynacji wyborczej w ramach jednomandatowych okregow wyborczych. To jest szansa na to, ze do polskiej polityki trafia po prostu lepsi ludzie, lepsi politycy i szansa na lepsza polska polityke. Zmiana dla zmiany, jesli mialaby odtworzyc istniejacy uklad, jak widac niewydolny, to wydaje sie byc zbyt kosztowna.
Kamil Durczok: Szansa na lepszych politykow to jest oczywiscie marzenie, ale jednak mimo wszystko wracam panie marszalku. Krytykuje pan 5 miesiecy rzadow PiS i teraz pojawia sie dla pana szansa zmiany tego ukladu politycznego, odwolania sie do wyborcow. Chca zmiany, albo nie chca. To albo pan chce byc skuteczny albo walczyc o pozory stylu. Wydawalo mi sie, ze w polityce liczy sie skutecznosc.
Bronislaw Komorowski: Rownie dobrze moglibysmy zadac przyspieszonych wyborow po miesiacu rzadzenia PiS, bo wtedy tez PiS krytykowalismy. Ale zgodzilby sie pan, ze wtedy byloby to niestosowne z punktu widzenia interesu panstwa i zasad demokracji. Prawdopodobnie to jest tak, ze rzeczywiscie to jest uklad absolutnie niewydolny. PiS kapituluje, przyznaje sie do porazki. Zrobmy wiec to spokojnie, przygotujmy nowe zasady wyborow i polaczmy wybory parlamentarne z samorzadowymi. To jest logiczne i tansze. PiS-u to nie zbawi, ani nie pograzy. Jesli wybory odbeda sie nie w maju w trybie jakims ekstra wariackim - to musialo by byc galopem robione.
Kamil Durczok: A co by zmienily panskim zdaniem wybory na jesieni. Kampania wyborcza jak wskazuje praktyka ostatnich lat zawsze ma swoja temperature, zawsze ma swoj rytm, bez wzgledu na to czy te wybory sie odbywaja sie miesiac wczesniej czy miesiac poZniej.
Bronislaw Komorowski: Do jesieni mozna by zmienic ordynacje wyborcza.
Kamil Durczok: Ale Jaroslaw Kaczynski mowi, ze nie chce tej zmiany. Bez niego nie wprowadzicie tej zmiany.
Bronislaw Komorowski: To Zle mowi. Ale dlatego, ze Jaroslaw Kaczynski Zle mowi i Zle mysli nie mozemy przyjmowac jego scenariusza. Jezeli zalezy mu na tym, zeby skonczyc z kompromitacja wlasnego obozu politycznego jak najszybciej, to niech on sie troszeczke ugnie i niech on troche pojdzie na kompromis. Nasza propozycja brzmi tak: Mozemy nie zmieniajac konstytucji rozwazac nawet wersje okregow jednomandatowych w ramach ordynacji mieszanej, o ktorej mowil Jaroslaw Kaczynski od dawna. Mozemy to rozwazac po to, zeby nie robic pozoru zmiany, tylko dac Polakom szanse na wybranie lepszych politykow.
Kamil Durczok: Zobaczymy kiedy ta szansa sie pojawi. Dziekuje za rozmowe.
Zrodlo: RMF FM